Artykuły biznesowe, finansowe, z ekonomii. Szukasz szkolenia biznesowego ?

Człowiek i potrzeba użyteczności

Mądry właściciel firmy i mądry menedżer zdają sobie sprawę z istoty i konsekwencji potrzeby przynależności. Starają się możliwie starannie kompletować składy osobowe zespołów pracowniczych, biorąc pod uwagę również samopoczucie i wzajemne relacje ich członków. Dobierają takie techniki zarządzania i style przywództwa, które nie tylko są skuteczne, ale i dobrze przyjmowane przez ludzi. Dbają o dobre imię i markę firmy. Jak stwierdza R.A. Webber, „(…) w odpowiedzi na pytanie «czym się pan zajmuje?» Amerykanie na ogół odpowiadają stwierdzeniem o przynależności: «pracuję w IBM» czy «pracuję w General Electric». Pięćdziesiąt lat temu odpowiedź brzmiałaby: «jestem fryzjerem» albo «jestem księgowym» (…). W Stanach Zjednoczonych firma, jako źródło pozycji społecznej, zaczęła wypierać starszą tradycję zróżnicowania pozycji w zależności od zawodu“2.

Potrzeba użyteczności jest specyficznie ludzką, społeczną cechą. Pragniemy, aby nasze uzdolnienia, kwalifikacje i zaangażowanie prowadziły do efektów użytecznych dla innych. Świadomość wykonywania pracy całkowicie, czy choćby tylko częściowo, bezużytecznej jest bardzo frustrująca.

W hitlerowskich obozach koncentracyjnych oprawcy, celem dodatkowego pognębienia ludzi, kazali im przesypywać łopatami piasek z jednej hałdy na drugą, i z powrotem. Wielogodzinne i wielodniowe wykonywanie całkowicie bezsensownej pracy było specyficzną torturą, obliczoną na doprowadzenie więźniów do depresji i załamania psychicznego.

Świadomość wykonywania pracy bardzo potrzebnej i społecznie użytecznej sprawia, że ludzie pracują lepiej, są bardziej zaangażowani i przejęci tym, co robią. Taka praca może być relatywnie lepiej wykonywana, a ludzie ją wykonujący mogą się trzymać danego zajęcia nawet w sytuacjach, gdy nie jest ono szczególnie intratne. Tym głównie można tłumaczyć to, że są jeszcze w Polsce jacyś ludzie w nauce, oświacie czy służbie zdrowia. Inna rzecz, że dramatyczne – i w jakimś sensie aspołeczne – formy protestu lekarzy z lat 1996-1997 i masowe już odejścia młodszych wiekiem ludzi z nauki wykazują iż dłuższe żerowanie na tej „słabości” przez (państwowego głównie) pracodawcę nie jest już możliwe i że tu również należy – w końcu! – zacząć płacić godziwie.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.