Artykuły biznesowe, finansowe, z ekonomii. Szukasz szkolenia biznesowego ?

Co to właściwie jest trema?

– Istnieją różne jej definicje, ale symptomy tremy są takie same u wszystkich:

– nerwowość od drżenia począwszy, a na atakach paniki skończywszy,

– niemożność skoncentrowania się,

– problemy z pamięcią,

– dławiące uczucie, że coś jest nie w porządku,

– szybsze bicie serca,

– suchość w gardle i jego ściśnięcie,

– wzmożona potliwość,

– lepkie dłonie i trzęsące się ręce,

– dyskomfort żołądkowo-jelitowy, łącznie z mdłościami, wymiotami i biegunką.

Jeśli na kilka minut przed prezentacją mówca może pobyć chwilę sam, powinien ten czas poświęcić na zrelaksowanie się. Najprostszą metodą jest ziewanie i przeciąganie się. Oto inne techniki przezwyciężania tremy:

– Weźmy wolno kilka głębokich wdechów. Powietrze zatrzymajmy w płucach, policzmy do czterech i wolno wydychajmy. Powtórzmy to co najmniej dwa razy.

– Wyciągnijmy ręce do przodu, w tym samym czasie wyginając plecy w tył, zaciśnijmy pięści, a następnie rozluźnijmy ręce i potrząśnijmy nimi.

– Wolno obracajmy głowę. To samo zróbmy ze szczęką.

– Przez kilka minut podnośmy się na palcach i opadajmy, na przemian napinając i rozluźniając mięśnie.

– Delikatnie odchrząknijmy i wypijmy łyk wody. Zanućmy kilka taktów ulubionej piosenki. Możemy też recytować fragmenty wierszy, których nauczyliśmy się w szkole.

– Jeśli obawiamy się, że możemy zwymiotować, sięgnijmy po stosowne lekarstwa. Możemy też spróbować załatwić sprawę, zanim rozpoczniemy prezentację. Brzmi to drastycznie, ale gdyby prezydent George H. Bush uciekł się do tej metody przed pewną oficjalną kolacją w Japonii, nie naraziłby się na bardzo żenującą sytuację.

Dwa środki zapobiegawcze, które można stosować w trakcie prezentacji

Oto dwa proste środki ostrożności, jakie możemy przedsięwziąć, aby oszczędzić sobie zażenowania spowodowanego objawami tremy na scenie:

– Podczas mówienia miejmy zawsze w zasięgu ręki szklankę wody. Jeśli nagle zaschnie nam w gardle, napijmy się. To zupełnie normalne zachowanie i z pewnością nikt nie będzie się mu dziwił.

– W kieszeni nośmy dużą chustkę do nosa z materiału wchłaniającego wilgoć. Kiedy czoło lub górna warga nagle pokryją się kropelkami potu (jak zdarzyło się to Richardowi Nixonowi podczas pierwszej debaty prezydenckiej), wytrzyjmy je wolno i starannie. Im dokładniej wytrzemy pot, tym rzadziej będziemy musieli powtarzać ten ruch.

– Oto coś, o czym cały czas powinniśmy pamiętać:

– Przed rozpoczęciem prezentacji skupiamy się na przygotowaniach. Zbieramy informacje, które będą potrzebne, określamy strategię i przygotowujemy pomoce wizualne, które ułatwią błyskotliwe przedstawienie poruszanych zagadnień.

– Podczas prezentacji skupiamy się na słuchaczach. Myślimy o tym, jak odbierają prezentowane informacje, jakie pytania i wątpliwości mogą się im nasuwać.

Przed prezentacją zajmujemy się sobą. Podczas prezentacji zajmujemy się publicznością. Każdą prezentację chcemy zrobić najlepiej, jak potrafimy. Jeśli jednak zamierzamy być perfekcyjni pod każdym względem, jesteśmy skazani na porażkę. Szansa na to, że wszystko zrobimy doskonale, jest jedna na milion. Nawet moi koledzy, którzy zęby zjedli na prowadzeniu prezentacji, przyznają, że czasem zdarza im się pominąć jakąś historię czy fakt. Poza tym, jeśli tak bardzo skupimy się na osiągnięciu doskonałości, skupimy się na sobie, a nie na tym, na czym powinniśmy, czyli na publiczności. Nie próbujmy zatem być doskonali, ale raczej:

– skupmy się na przesłaniu prezentacji,

– dobrze poznajmy jej zawartość,

– dobrze się przygotujmy.

Obawa przed ośmieszeniem

Za tremą kryje się również obawa przed ośmieszeniem. Boimy się, że będziemy wyglądać „głupio”. W załączniku znajdującym się na końcu książki zostały zamieszczone formularze, które pomogą wyeliminować ten strach. ty Do przemyślenia

Grecki poeta Hermessianeks żył około 400 roku p.n.e. Niewiele o nim wiemy poza tym, że pozostawił po sobie następującą, króciutką myśl: „Co wewnątrz, to na zewnątrz”. Jej przesłanie jest aktualne do dziś. Nasze wewnętrzne nastawienie determinuje to, co przyciągamy z zewnątrz.

Przyjrzyjmy się historii dwóch młodych kobiet pracujących w państwowym szpitalu. Zdecydowały się stamtąd odejść. Czuły się zmęczone ciągłym użeraniem się z niewdzięcznymi pacjentami, intrygami kolegów z pracy i apatyczną administracją. Zanim jednak złożyły wymówienie, przeprowadziły eksperyment. Postanowiły, ot tak, dla zabawy, ostatniego dnia pracy dać z siebie wszystko. Niezależnie od tego, jak ktoś na nie patrzył, co do nich mówił i jak je traktował, one zwracały się do każdego z uprzedzającą uprzejmością, kurtuazją i szacunkiem. Nie minęło wiele czasu, kiedy stała się rzecz zadziwiająca. Pacjenci nie wydawali się im już tacy beznadziejni, koledzy zaczęli się do nich uśmiechać, a administracja szpitala zaczęła się interesować ich pracą.

Obie kobiety doświadczyły na sobie jednego z podstawowych praw natury: sytuacje, które leżały u podstaw frustracji, były odbiciem ich wewnętrznego nastawienia. Spróbujmy określić, czego konkretnie obawiają się prezenterzy. Podzieliłem te obawy na cztery kategorie:

– obawa, że nie będą w stanie sobie przypomnieć, co mają powiedzieć (będą mieli pustkę w głowie)

– obawa, że publiczność zauważy ich strach (tzn. wzmożone pocenie się, sztywność zachowania czy trzęsący się głos)

– obawa, że nie będą potrafili odpowiedzieć na pytanie zadane przez bardzo ważnego słuchacza

– strach przed popełnieniem błędu.

Podstawową korzyścią płynącą z wykorzystania wskazówek opisanych w tej książce jest to, że pomagają one zapanować nad strachem. Mało tego – pomagają wykorzystać podczas prezentacji energię zdenerwowania.

Naszym celem nie jest całkowita eliminacja zdenerwowania. To się zapewne nigdy nie uda. Powinniśmy docenić podenerwowanie, które stanowi normalną ludzką reakcję na publiczne przemawianie. Sygnalizuje ono, że szykuje się bardzo dobre wystąpienie.

Jeśli zastosujemy wskazówki zawarte w tym rozdziale, będziemy mogli wykorzystać energię tremy i przekształcić ją w pozytywną silę, pomocną podczas prezentacji. Jeśli ktoś twierdzi, że nie jest zdenerwowany, prawdopodobnie kłamie (lub nie zdaje sobie sprawy ze swoich emocji). Nie oznacza to jednak, że nie można być pewnym siebie. Można, ale trzeba być dobrze przygotowanym. To zupełnie coś innego. Podstawową sprawą jest zatem odpowiednie przygotowanie.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.